back-to-work-blues-praca-powrót-sukces-success-ROWE- turkusowa organizacja-Arfa-Hr-profesjonalna-firma-rekruterska-warszawa-szkolenia-rekrutacja-polska-kraj-Pracownik-autoprezentacja-konferencje-pośrednictwo-Pracy-Coaching- opinia-X-Y-Z-pokolenie-rynek-pracy-millenialsi- biuro-miejsca-pracy-zarządzanie

Back to work blues, czyli jak bez stresu wrócić po wakacjach do pracy.

Myśl o powrocie do pracy po wakacjach wywołuje u wielu osób utratę dobrego nastroju. Wakacyjna fiesta dobiegła końca i jest nam ciężko powrócić do codziennych obowiązków, a szczególnie  do obowiązków zawodowych. Istnieją jednak sposoby, by stan ten był mniej dokuczliwy. Przede wszystkim warto zaplanować powrót z wakacji 2 dni wcześniej przed podjęciem obowiązków zawodowych, tak aby spokojnie przygotować się do trybu pracy (wyspanie się po podróży, rozpakowanie walizek, drobne bieżące zakupy, przygotowanie ubrań etc.).

Jednakże aby płynnie przejść do trybu pracy, (stan nazywany po angielsku back to work blues), czeka nas jeszcze przejście 7 kroków.

Krok 1: bolesne przebudzenie.

Pierwszy krok, który będzie oznaczał pierwszy tydzień pracy, rozpocznie się zapomnianym już  dźwiękiem budzika. Znów odkryjesz, że dzwonek ten może sprawiać ból. W takim przypadku możesz skorzystać z dobrodziejstw jakie niesie technologia. Dlaczego nie zmienić dźwięku budzika i budzić  się na odgłos ptaków lub przepływającej rzeki? Pozwoli to przedłużyć trochę dźwiękową atmosferę wakacji. Należy także unikać włączania budzika w tryb „drzemka”. Lepiej wygenerować trochę sił na wyrobienie dyscypliny wstawania – tak będzie łatwiej. Także w przeddzień pójścia do pracy lepiej jest położyć się spać wcześniej. Tak, wiem że to niełatwe gdy mogliśmy miło spędzać letnie wieczory, a w nocy oglądać gwiazdy…..  Może w tej fazie zrekompensuje nam to choć trochę wczesne, obfite śniadanie, które warto zjeść przed wyjazdem do pracy. Pamiętaj, że korki uliczne powróciły, więc nie czekaj z wyjściem na ostatnią chwilę.

Krok 2: poniedziałek, prawie jak koniec świata.

Generalnie mało kto lubi poniedziałki, ale ten powakacyjny, jawi się nam jako  prawdziwy koszmar. Warto więc od rana dobrze się nastroić. Przecież miło będzie znów spotkać ludzi, z którymi pracujemy, opowiedzieć o wakacyjnych przygodach, wypić wspólnie kawę, poznać najnowsze tematy biurowe. Nie musimy opłakiwać lata, wystarczy je dobrze wspominać.  Bądźcie pewni, że pierwszy dzień nie jest aż tak ciężki i możecie być nawet zaskoczeni, jak miło go spędziliście. Jedyną rzeczą, która będzie jeszcze sprawiała trochę trudności, to zarządzanie czasem (zaczynając od posiłków, na zadaniach kończąc).

Krok 3: czy może być jeszcze gorzej?

Najgorsze zdarza się, gdy najmniej się tego spodziewasz. Nadszedł drugi dzień. Po opowiedzeniu kolegom o wakacjach, trzeba zacząć planować swój czas i zadania. Powrócił dojazd do pracy, zakupy, brak czasu na serfowanie, choćby w Internecie, kiedy tylko zechcę. Telefon znów zaczął dzwonić, gromadzą się e-maile przypominające o Twoich obowiązkach zawodowych. Jest to najbardziej krytyczny etap, który sprawi, że będziesz próbować przełączyć się w kierunku zwlekania z natychmiastową realizacją. Ale lepiej tego nie rób. Nie tylko ty jesteś w stanie powakacyjnym, a zadania tylko się nawarstwią.

krok 4: wejście w rytm  pracy.

Jedną z trudności po powrocie do pracy jest powrót do wymuszonego tempa: masz plany, rytm do wznowienia, rutynę do zaakceptowania. Wakacyjny luz i rekreacyjne zajęcia trzeba zamienić na terminową realizację zadań.  Druga zmiana polega na tym, że nie jesteś już cały dzień na powietrzu, ale w zamkniętym biurze. To właśnie dlatego czas będzie Ci się dłużył. Wszystko to jest jednak normalne, więc  nie panikuj!

Krok 5: „kliknięcie czyli zaskok”.

W którymś momencie pierwszego tygodnia, musi nastąpić tzw. „kliknięcie lub zaskok”. Wewnętrzny głos powie ci: „Teraz mocno włącz się do pracy. Jesteś zregenerowany, pełen energii i nowych pomysłów po wakacjach, dasz radę!”. Pracę rozpocznij od najtrudniejszych zadań, aby szybko włączyć się w nurt. Na tym etapie organizacja i jej rytm  jest Twoim najlepszym sprzymierzeńcem.

Krok 6: sprawdź czy nie masz zaległości.

Po kroku 5 jesteś na najlepszej drodze do odzyskania rytmu pracy i dobrego nastroju . Ale nie ciesz się zbyt wcześnie. Wciąż jesteś w fazie odnajdywania się po wakacjach. Tak więc nie rób przerw, dynamicznie i otwarcie  podchodź do problemów, ponieważ małe przeszkody w pracy mogą spowodować szybki wzrost stresu. Obowiązkowo  sprawdź, czy nie masz do zrealizowania zaległych tematów sprzed wakacji (spotkanie, ważny telefon etc.). Jeśli o czymś jednak zapomniałeś,  ważne jest, aby zachować zimną krew i opracować plan naprawczy. Pamiętaj, że nowe zadania będą także napływały coraz szybciej.

Krok 7: spotkanie z szefem.

Ostatni krok, który definitywnie sygnalizuje koniec wakacji to spotkanie z  szefem. Musimy więc zacząć pracować już teraz, przed jego powrotem z wakacji.  Gdy wróci, po pierwszej miłej pogawędce o urlopie, trzeba złożyć sprawozdanie na temat wszystkich spraw, także z okresu letniego, które miały być podjęte i zrealizowane. Przewidywanie tej wymiany informacji i wcześniejsze przygotowanie się do niej, pomoże Ci spokojnie i bez stresu przejść etap pierwszego kontaktu z szefem. Warto wcześniej opracować sobie syntezę kluczowych informacji (w szczególności przygotować informacje uspokajające). Uśmiechaj się, bądź pozytywny i zrelaksowany. Jesteś przecież po wakacjach!

I na koniec jeszcze jeden pozytyw powrotu z wakacji:  znów możesz zacząć planować kolejne wakacje!